Znalazłem opinię dotyczącą Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych (PJATK), która rzuca światło na doświadczenia studentów i ich próby poprawy jakości nauczania. Zachęcam do zapoznania się z jej treścią, aby lepiej zrozumieć relacje między studentami a uczelnią. Źródło: fanpage uczelni. Takie komentarze mogą być ważnym głosem w ocenie funkcjonowania szkoły.
Oto treść opinii:
Jeszcze pół roku temu planowałam rozpoczęcie studiów magisterskich na PJATK. Jednak po tym, jak mój rok został potraktowany za próbę domagania się swoich praw – nie łatwiejszych kolokwiów czy usprawiedliwiania obecności, ale godnego poziomu nauczania – jestem pewna, że ta uczelnia nie dostanie ode mnie ani złotówki.
Zostaliśmy potraktowani niesprawiedliwie. Przerzucano nas z miejsca na miejsce, okłamywano, a kiedy szukaliśmy wsparcia, nikt nie kiwnął palcem, by pomóc nam bronić się przed wykładowcą, który celowo marnował nasz czas, pieniądze i nerwy. Ten sam wykładowca – zgodnie z obietnicą – oblał ponad połowę roku, twierdząc, że zrobił to za „zmianę nastawienia do niego”.
Nie rozumiem, jak przedmiot, na który od lat narzekają kolejne roczniki, może być ważniejszy dla uczelni niż opinia kilkudziesięciu studentów, którzy płacą wysokie czesne. „Szkoła przyjazna studentom” nie powinna zamiatać problemów pod dywan kosztem swoich uczniów.
Opinia ukazuje poważne problemy w relacjach między studentami a kadrą dydaktyczną PJATK. Zamiast wspierać studentów w dążeniu do poprawy jakości nauczania, uczelnia została oskarżona o ignorowanie ich głosu i tolerowanie działań wykładowcy, który według autora mścił się na studentach. Taka postawa, zdaniem autora, jest niegodna instytucji, która reklamuje się jako „przyjazna studentom”. Dodatkowo, brak reakcji ze strony uczelni na problemy zgłaszane od lat, mimo wysokiego czesnego, podważa zaufanie do PJATK i zniechęca do kontynuowania edukacji w tej szkole.